Utarł się podział pomiędzy czarną, a białą magią. Czy taki podział istniej rzeczywiście? Czy każde działanie mające na celu zmianę rzeczywistości możemy zwyczajnie nazwac magią?

Generalnie uważam, że podział ma rację bytu. Otóż zgadza się że każda praca z energiami, mająca na celu zmianę rzeczywistości jest po prostu magią, ale ważna jest kwestia moralna- czy robimy to w celach pozytywnych, aby pomóc sobie lub komuś, czy też w celach negatywnych, aby komuś zaszkodzić. Przykładem pierwszym mogą być rytuały na przyciągnięcie miłości, które wykonywane są po to, żeby przyciągnąć do naszego życia drugą osobę, która także tego chce. W takiej sytuacji obie strony są wygrane, trafiamy na osobę, która także poszukiwała miłości, a dzięki działaniom magicznym dochodzi do splotu okoliczności, czyli przypadkowego spotkania, która owocują trwałą znajomością i zakochaniem się w dłuższej perspektywie. Takie działanie jest białą magią. Kiedy jednak chcemy komuś zaszkodzić i zamawiamy klątwe miłosną, mającą sprawić, aby druga osoba nie znalazła szczęscia w miłości, ponieważ z jakiegos powodu jej nie lubimy, to jest to zdecydowanie czarna magia, nasze działanie ma na celu komuś zaszkodzić. Dlatego podział na czarną i białą magię jak najbardziej ma sens i jest logiczny.